Przekuj wiedzę na praktykę i wejdź do świata inwestycji. Pomogą Ci w tym Tomasz Jaroszek i Przemek Gerschmann.

Dlaczego warto zacząć inwestować?

Inwestowanie niejedno ma imię

Kręcimy się w kółko, czyli cykle w praktyce

Czy św. Mikołaj istnieje, czyli kilka słów o analizie wykresów

Jak kupić kawałek biznesu?

Prawo i podatki na giełdzie

Co to jest inwestowanie w wartość?

Twój panel zarządzania, czyli jak działa konto maklerskie

Wybór i wycena spółki

Dywidendy w Twoim portfelu

Budujemy portfel inwestycyjny

Gdy rynkiem rządzi zmienność

Emerytura z giełdy? To możliwe!

Bańki spekulacyjne

Safe havens, czyli bezpieczne przystanie

Błędy behawioralne

Pasywne strategie inwestycyjne

Elementy portfela inwestycyjnego

Jak inwestować w spółki dywidendowe

ETF-y, czyli jak inwestować globalnie

Nobel z inwestowania, czyli wkład naukowców w giełdę

Wpływ kursów walut na wyceny spółek i skład portfela

Jak zabezpieczyć nasze inwestycje przed inflacją

Instrumenty pochodne

Wskaźniki wyprzedzające gospodarkę i ich rola w inwestowaniu

/ Instrumenty pochodne

Instrumenty pochodne (inaczej derywaty) to kategoria produktów finansowych zrobiona z myślą o doświadczonych inwestorach indywidualnych oraz inwestorach instytucjonalnych. Firmom i części inwestorów służą jako zabezpieczenia biznesu bądź hedging inwestycji, a traderom pomagają w spekulacji, z reguły z wykorzystaniem dźwigni.

Zgodnie z najprostszą definicją, derywaty to instrumenty finansowe, które nie są papierami wartościowymi, natomiast ich wartość opiera się o tzw. instrumenty bazowe. Najczęściej rolę instrumentu bazowego przyjmuje akcja, obligacja, waluta bądź surowiec.

Najpopularniejsze aktualnie instrumenty pochodne to:

- Kontakty futures
- Opcje
- Kontrakty CFD

Instrumenty pochodne są kojarzone głównie jako narzędzia do spekulacji, z których codziennie korzystają traderzy i spekulanci, usiłujący zarabiać na szybkich zmianach cen poszczególnych instrumentów. Jednak instrumenty pochodne miały pierwotnie chronić przed wspominaną zmiennością przedsiębiorców, którzy nie mogli stabilnie prowadzić swoich biznesów.

Historycy spierają się co było pierwszym kontraktem terminowym, ponieważ za taki możemy uznać kontrakt na zakup bądź sprzedaż danego towaru po określonej cenie w przyszłości. Za pierwszą zorganizowaną giełdę kontraktów uznaje się japońską giełdę ryżu sprzed niemal 300 lat. Jednak miejscem, które historycznie wiąże się najbardziej z instrumentami pochodnymi dla inwestorów jest bez wątpienia Chicago. Tam w 1848 roku założono najstarszą na świecie giełdę futures i opcji: Chicago Board of Trade (CBOT). Obecnie Chicago uznawane jest za światową stolicę instrumentów pochodnych, CBOT jest częścią grupy Chicago Mercantile Exchange.

Z historii został nam do dzisiaj symboliczny okres 3 miesięcy, bo kontrakty terminowe najczęściej są notowane właśnie w seriach wygasających co kwartał. Tyle mniej więcej trwał transport towarowy drogą morską z Europy do USA, a właśnie dzięki pierwszym kontraktom przedsiębiorcy mogli zabezpieczyć cenę towaru na czas podróży. W przeciwnym razie mogło się okazać, że umówiona cena przed wypłynięciem była dużo korzystniejsza niż ta po dobiciu do brzegu z towarem. Kontrakt zabezpieczał cenę i obniżał znacząco ryzyko biznesowe handlu towarem.

Największy wzrost popularności kontraktów miał miejsce mniej więcej w latach 70-tych ubiegłego wieku. Zmienność na rynku towarów i walut sprawiał firmom duże trudności. Szczególne problemy mieli rolnicy, którzy nie tylko zmagają się ze zmiennością przyrody, ale musieli do tego jeszcze dodać rosnącą zmienność rynkowych cen. Zaczęto masowo stosować kontrakty na zakup bądź sprzedaż danego towaru w określonym czasie w przyszłości. Tym sposobem, faktyczna cena towaru na rynku w dniu finalizacji transakcji mogła być wyższa bądź niższa, ale zawarty kontrakt zapewniał biznesową stabilność zarówno dużemu przedsiębiorcy, jak i rolnikowi.

Aktualnie kontrakty terminowe nadal stosowane są zgodnie z tą regułą przed firmy i instytucje handlujące na całym świecie. Stabilizują one biznes, a niektóre instytucje finansowe wyspecjalizowały się w ich sprzedaży jako rynkowych instrumentów zabezpieczających ryzyka. Jednak dużo większą rolę odrywają wśród spekulantów i traderów, którzy wykorzystują instrumenty pochodne nie jako zabezpieczenie przed zmiennością, ale jako narzędzie do zarabiania na zmienności.

Kontrakty, podobnie jak instrumenty CFD, wykorzystują mechanizm dźwigni finansowej, co znacząco zwiększa ich popularność. Inwestor nie potrzebuje posiadać pełnej kwoty równej wartości instrumentu, który kupuje. Wystarczy tzw. depozyt zabezpieczający. Trzeba jednak pilnować czy w trakcie trwania inwestycji aktualne saldo nie spadnie poniżej depozytu właściwego, bo bez uzupełnienia depozytu, dom maklerski może automatycznie zamknąć pozycję. Nie ma jednej uniwersalnej wysokości depozytów zabezpieczających, ale w praktyce na GPW większość instrumentów ma depozyt poniżej 20%, co dla inwestora indywidualnego przekłada się na dźwignię w stosunku 1:5.

Wszystkie wspomniane instrumenty pochodne wykorzystywane są do handlu zarówno gdy cena instrumentu bazowego rośnie, jak i gdy spada. Kontrakty i instrumenty CFD można wybrać w wariancie LONG, gdy chcemy zarobić na wzrostach, jak i SHORT, gdy celem jest zarabianie na spadkach. Ciekawym rozwiązaniem są także opcje.

Opcja to umowa między kupującym a wystawcą opcji, gdzie strona kupująca ma prawo do jej wykonania, a strona sprzedająca musi wypełnić warunki umowy, jeśli kupujący podejmie decyzję o skorzystaniu ze swojego prawa. Opcja jest prawem, więc może być wykonana, ale nie musi.

Najlepiej zrozumieć ten mechanizm na przykładzie płatnej rezerwacji pokoju hotelowego, która obowiązuje do konkretnej daty. Hotel jako wystawca opcji nie może anulować rezerwacji, ale już gość może skorzystać z niej lub nie. Jednak opłata za rezerwację przepada niezależnie od decyzji.

Na rynkach finansowych działa to podobnie, tylko zamiast rezerwacji hotelu mamy np. możliwość kupna bądź sprzedaży danego instrumentu po konkretnej cenie. Opcje CALL pozwalają ich właścicielowi w przyszłości kupić dany towar po ustalonej z góry cenie, a opcje PUT pozwalają sprzedać ten towar po wcześniej określonej cenie.

Co ważne, ceny opcji zmieniają się każdego dnia w zależności od zmian kursu instrumentów bazowych, na które została wystawiona. Dzięki temu inwestor wcale nie musi czekać do terminu wygaśnięcia opcji i może wcześniej wykonać transakcję – to właśnie dzięki tym wahaniom cen opcje są popularnym na zachodnich rynkach instrumentem spekulacyjnym.

Na polskiej giełdzie oferta instrumentów pochodnych nie jest rozbudowana. Wprawdzie inwestor indywidualny znajdzie kontrakty na indeksy i poszczególne spółki, ale na GPW nie występują już opcje na akcje, które cieszą się dużą popularnością na zachodnich rynkach. Jedyne dostępne opcje są na indeks WIG20.

Ofertę uzupełnia szereg brokerów oferujących kontrakty CFD, jednak warto pamiętać, że większość z firm działających w Polsce to tzw. market makers, czyli spółki, które handlują bezpośrednio z inwestorami jako strona transakcji. Powoduje to kontrowersyjną sytuację, ponieważ strata inwestora indywidualnego to w tym przypadku zysk instytucji, z którą zawiera on transakcje.

Chociaż instrumenty pochodne wydają się kuszące, to nie jest łatwo na nich zarobić, a inwestor, który sięga po rozwiązania z wbudowanym mechanizmem dźwigni powinien nabyć dużo wiedzy i doświadczenia zanim zacznie próbować dodawać je do swoich strategii inwestycyjnych. Nie bez przyczyny kontrakty i opcje nie są dostępne w ramach kont maklerskich IKE i IKZE, które z założenia służą stabilnemu budowaniu kapitału z myślą o długim terminie.

Polski Koncern Naftowy ORLEN Spółka Akcyjna, ul. Chemików 7, 09-411 Płock, wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy XIV Wydział Gospodarczy w Warszawie pod numerem: 0000028860, numer NIP: 774-00-01-454, kapitał zakładowy / kapitał wpłacony: 534.636.326,25 PLN.
801 167 536
801 1 ORLEN