Przekuj wiedzę na praktykę i wejdź do świata inwestycji. Pomogą Ci w tym Tomasz Jaroszek i Przemek Gerschmann.

Dlaczego warto zacząć inwestować?

Inwestowanie niejedno ma imię

Kręcimy się w kółko, czyli cykle w praktyce

Czy św. Mikołaj istnieje, czyli kilka słów o analizie wykresów

Jak kupić kawałek biznesu?

Prawo i podatki na giełdzie

Co to jest inwestowanie w wartość?

Twój panel zarządzania, czyli jak działa konto maklerskie

Wybór i wycena spółki

Dywidendy w Twoim portfelu

Budujemy portfel inwestycyjny

Gdy rynkiem rządzi zmienność

Emerytura z giełdy? To możliwe!

Bańki spekulacyjne

Safe havens, czyli bezpieczne przystanie

Błędy behawioralne

Pasywne strategie inwestycyjne

/ Bezpieczne przystanie na rynkach finansowych

Zdaniem wielu inwestorów, rynki finansowe można porównać do morza. Płyniemy po nim łapiąc wiatr w żagle, aż do czasu, gdy pojawi się niespodziewany sztorm. Wtedy musimy solidnie się trzymać, żeby nie wypaść za burtę, a najlepiej wpłynąć na jakiś czas do przystani i sztorm przeczekać. To właśnie od tej metafory swoją nazwę wzięły „bezpieczne przystanie”, czyli aktywa, które pomagają inwestorom przetrwać trudny czas na rynku.

Temat bezpiecznych przystani jest bardzo popularny zawsze wtedy, gdy na rynku akcyjnym zaczynają się silne spadki, a strach zagląda w oczy inwestorom. Gdy koniunktura gospodarcza rozwija się dobrze, popularne są bardziej ryzykowne aktywa takie jak akcje spółek – mamy tzw. sentyment risk on. Jednak gdy tylko na horyzoncie widać zagrożenie, uruchamia się sentyment risk off, a inwestorzy wyprzedają ryzykowne aktywa, zamieniając je na bezpieczniejsze lub po prostu wychodząc do gotówki. Mogliśmy to zaobserwować w 2008 roku, gdy upadał Lehman Brothers, w 2011 roku, gdy ważyły się losy strefy euro i zadłużonych krajów południa Europy czy też w 2020 roku, gdy globalna pandemia wywoła kryzys gospodarczy w większości krajów na świecie.

Do najpopularniejszych bezpiecznych przystani, czyli aktywów na trudniejsze czasy należą:


Bezpieczna przystań, która rozpala wyobraźnię inwestorów, to najpopularniejszy metal w historii – złoto. Fundamentalnie, popyt na złoto wynika z sumy zapotrzebowania na kruszec np. do produkcji biżuterii czy też zastosowania go w przemyśle oraz zapotrzebowania inwestycyjnego, czyli jak bardzo złota potrzebują w swoich portfelach inwestorzy. Traktowane jest ono jako zabezpieczenie przed inflacją oraz element stabilizujący portfel inwestycyjny, gdy na rynku spadają akcje.

Możemy mieć ekspozycję na złoto poprzez fizyczny zakup kruszcu lub posiadając pozycję finansową w portfelu – poprzez ETF bądź certyfikat. Ważne, aby faktycznie dopasować produkt do swojej strategii inwestycyjnej. Drugi istotny czynnik dla inwestora to dodatkowe ryzyko walutowe. Uncja złota jest zawsze wyrażana w dolarach, więc istotny jest kurs waluty względem polskiego złotego. Ten sam kurs będzie miał również znaczenie w rozliczeniach podatkowych, gdy daną pozycje już sprzedamy. Może się okazać, że wprawdzie złoto urosło, ale stracimy przez kurs waluty i odwrotnie.

Za klasyczną bezpieczną przystań uznaje się amerykańskie obligacje ze względu na to jak istotna dla świata jest gospodarka USA i jak ważny jest dolar w międzynarodowych rozliczeniach. Rynki światowe mają do Amerykanów ogromne zaufanie, dlatego zawsze w pierwszej kolejności patrzymy na to co robi FED, czyli ich bank centralny, oraz jak zachowuje się amerykańska giełda. Polski inwestor najczęściej będzie miał ekspozycję na obligacje amerykańskie przez fundusze ETF notowane na różnych giełdach.

Inną bezpieczną przystanią, również powiązaną z amerykańską gospodarką, jest jej waluta – dolar. Ten reaguje najszybciej, gdy tylko na rynkach zaczyna się paniczna wyprzedaż akcji. Inwestorzy sprzedając papiery wartościowe i zamykając pozycje na rynkach lewarowanych, wracają do gotówki, zgodnie ze starą zasadą „cash is the king”.

Drugą walutą z grona bezpiecznych przystani jest frank szwajcarski. Silna szwajcarska gospodarka z niezależnym sektorem bankowym, własnym prężnie działającym bankiem centralnym przyciąga uwagę inwestorów, gdy tylko na rynek akcji wraca negatywny sentyment.

Historycznie bardzo popularną walutą na ciężkie czasy jest japoński jen, chociaż z perspektywy polskiego inwestora będzie to waluta dużo bardziej egzotyczna niż wspomniany frank czy dolar. Japonia jest wyjątkowym krajem ze względu na swoją strukturę zadłużenia oraz ekspozycję na amerykański dług. Kraj ten posiada ogromną ekspozycję na amerykańskie obligacje i bardzo dużą niezależność pod kątem zewnętrznego finansowania.

Na zjawisko bezpiecznych przystani (z ang. safe haven) powinniśmy patrzeć z perspektywy swojego rynku. Dla Amerykanina bądź Japończyka, sytuacja wygląda zupełnie inaczej, biorąc pod uwagę, że to ich waluty są dla inwestorów z całego świata elementem portfela, gdy rośnie ryzyko na rynkach kapitałowych. Z kolei polska waluta, jak i nasz rynek kapitałowy są bardzo podatne na zmienność rynkową w czasach zagrożeń dla gospodarki i giełd. Rynki rozwijające się w czasie giełdowej paniki mogą spadać gwałtowniej niż rynki rozwinięte i niekiedy skala tych spadków może być również większa. Podobnie dzieje się z naszą walutą, przez co rośnie ryzyko walutowe dla posiadaczy zagranicznych instrumentów.

Dwa instrumenty możemy uznać za mocno dyskusyjne w kontekście bezpiecznych przystani: kryptowaluty i akcje defensywnych spółek. O bitcoinie mogliśmy wielokrotnie słyszeć jako o „pretendencie” do miana bezpiecznej przystani. Tu jednak trzeba zachować szczególną ostrożność, bo najwięcej takich głosów słychać głównie u jego branżowych miłośników. Bezpieczna przystań powinna być stabilna, przewidywalna i płynna, a dopiero po wielu latach badania jej reakcji na światowe kryzysy, będzie można porównać rynkowe zależności i uznać instrument ją za instrument z tej kategorii. Cały rynek kryptowalut ma aktualnie na tyle niską kapitalizację, że już na tym etapie porównanie danych byłoby ryzykowne – na amerykańskim rynku są spółki z większą kapitalizacją niż najpopularniejsza kryptowaluta świata, bitcoin. Ponadto nadal są wątpliwości co do statusu prawnego kryptowalut i ich formy opodatkowania. Niektóre kraje mówią nawet o zakazie ich obrotu, co tym bardziej uniemożliwia postrzeganie ich jako bezpiecznych przystani.

Drugim dyskusyjnym aktywem pośród bezpiecznych przystani są akcje spółek defensywnych. Są to akcje uważane za odporne na wpływ cykli gospodarczych, co wynika z naszych życiowych potrzeb. Możemy do nich zaliczyć spółki farmaceutyczne, spożywcze czy też energetyczne. Dodatkowym atutem są ponadto dywidendy – te sektory najczęściej dzielą się zyskami z akcjonariuszami. Niestety gdy emocje biorą górę, a inwestorzy panicznie wyprzedają aktywa uciekając do gotówki, coraz częściej nie ma znaczenia czy są to spółki defensywne czy jakiekolwiek inne.

Aktywa z kategorii bezpiecznych przystani nie są magicznym rozwiązaniem na spadki cen akcji. Żeby faktycznie skorzystać z opisanych powyżej rynkowych zależności, trzeba mieć je w portfelu jeszcze zanim zacznie się okres paniki na rynku akcji. Działa to bardziej na zasadzie ubezpieczenia, które trzeba posiadać przed wypadkiem, a nie w trakcie lub po nim. Ich zadaniem jest stabilizowanie portfeli w długim terminie. Posiadanie na stałe pozycji np. w złocie ma za zadanie ograniczać zmienność w czasie turbulencji rynkowych, wychodząc z założenia, że gdy część akcyjna portfela będzie gwałtownie spadać, część portfela w złocie powinna w tym czasie zyskać na wartości.

Warto sprawdzić czy i które bezpieczne przystanie maja zastosowanie w strategii inwestycyjnej, którą obieramy prowadząc swój portfel. Nieprzemyślane korzystanie z omówionych instrumentów w czasie spadków na rynku akcji jest niczym innym jak krótkoterminową spekulacją. Prawdziwe zastosowanie bezpiecznych przystani to stabilizacja długoterminowych portfeli i w takich warunkach warto je rozpatrywać.

Polski Koncern Naftowy ORLEN Spółka Akcyjna, ul. Chemików 7, 09-411 Płock, wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy XIV Wydział Gospodarczy w Warszawie pod numerem: 0000028860, numer NIP: 774-00-01-454, kapitał zakładowy / kapitał wpłacony: 534.636.326,25 PLN.
801 167 536
801 1 ORLEN